06-26-2012, 09:28 PM
Nie chcę, żeby ten temat brzmiał jak oskarżenie wszystkich "teściów", ale ja mam ze swoimi problem.
Mianowicie - nienawidzą mnie. Rodzice mojej ukochanej nie lubili mnie nawet wtedy, kiedy mnie nie znali. Nie wiem czemu, może czują, że zabieram im ją. Ale z drugiej strony, ona nie mieszkała z nimi już wtedy, kiedy ją poznałem i dalej ma z nimi swietny kontakt...
Jak coś mówię, to to robię. Nie spóźniłem się nigdy z odstawieniem mojej dziewczyny na czas (czasem u nich nocuje, wciąż ma tam swój pokój). Jestem pomocny, czasem bywam szoferem dla jej mamy, staram się być miły, nie przeklinam, moja dziewczyna też nie może na mnie narzekać... A i tak mnie nie lubią, choć strasznie się staram. Cały czas kurde wjeżdżają na mnie za jakieś pierdoły wyssane z palca (ostatnio dowiedziałem się, że paskudnie parkuję auto i że chyba wychowywano mnie w innym świecie, bo nie lubię chłodniku, a potem teściowa się obraziła), a Olka mówi, że często komentują moje zachowanie złośliwie. Nie wiem, co robić, nigdy się z czymś takim nie spotkałem. A może to jednak normalne i trzeba powalczyć?
Mianowicie - nienawidzą mnie. Rodzice mojej ukochanej nie lubili mnie nawet wtedy, kiedy mnie nie znali. Nie wiem czemu, może czują, że zabieram im ją. Ale z drugiej strony, ona nie mieszkała z nimi już wtedy, kiedy ją poznałem i dalej ma z nimi swietny kontakt...
Jak coś mówię, to to robię. Nie spóźniłem się nigdy z odstawieniem mojej dziewczyny na czas (czasem u nich nocuje, wciąż ma tam swój pokój). Jestem pomocny, czasem bywam szoferem dla jej mamy, staram się być miły, nie przeklinam, moja dziewczyna też nie może na mnie narzekać... A i tak mnie nie lubią, choć strasznie się staram. Cały czas kurde wjeżdżają na mnie za jakieś pierdoły wyssane z palca (ostatnio dowiedziałem się, że paskudnie parkuję auto i że chyba wychowywano mnie w innym świecie, bo nie lubię chłodniku, a potem teściowa się obraziła), a Olka mówi, że często komentują moje zachowanie złośliwie. Nie wiem, co robić, nigdy się z czymś takim nie spotkałem. A może to jednak normalne i trzeba powalczyć?