06-04-2012, 12:24 PM
Myślicie, że dobre są zmiany wprowadzane w liście obowiązujących lektur? Czy w ogóle przymuszanie dzieci do czytania i sprawdzanie wiedzy z treści książek faktycznie ma jakiś pozytywny skutek?
Ja pamiętam, że chętnie czytałam lektury, zwłaszcza mając motywację w postaci ocen z zajęć. Jednak w liceum to się drastycznie zmieniło, kiedy polonistka rzucała nam pytania w stylu: w jakim pomieszczeniu domostwa stał zegar w ,,Panu Tadeuszu". Nawet jak się przeczytało, to niemożliwe było przypomnienie sobie odpowiedzi. Tak też po pewnym czasie zostawało się przy krótkich opracowaniach i ostatecznie miało się takie same oceny z zaliczeń jak i przy przeczytaniu całej książki.
Ja pamiętam, że chętnie czytałam lektury, zwłaszcza mając motywację w postaci ocen z zajęć. Jednak w liceum to się drastycznie zmieniło, kiedy polonistka rzucała nam pytania w stylu: w jakim pomieszczeniu domostwa stał zegar w ,,Panu Tadeuszu". Nawet jak się przeczytało, to niemożliwe było przypomnienie sobie odpowiedzi. Tak też po pewnym czasie zostawało się przy krótkich opracowaniach i ostatecznie miało się takie same oceny z zaliczeń jak i przy przeczytaniu całej książki.