Myślicie, że odpowiednim jest branie ślubu, kiedy dziewczyna wpadnie ( oczywiscie bez małżeństwa ojciec zobowiązał by się i tak do utrzymywania tego dziecka, chodzi jedynie o samych rodziców, czy związek który się opiera jedynie na tym, że się ma wspólnie dziecko ma szansę przerwać), o to już te lata, że się ustatkować trzeba, albo on się oświadczył i jej głupio odmówić.
Co o tym sądzicie?
Wydaje mi sie, że to przez presję ze strony rodziców albo społeczeństwa. Wiadomo ,że takie małżeństwa raczej nie przetrwają próby czasu. Ale ciężko jest uświadomić ludziom, że osobno będzie lepiej.
ja chce miec bogatego meza,wcale nie musze go kochać,wazne żeby dawał mi pieniądze
Nie wyobrażam sobie siebie w związku "z rozsądku". Po prostu kłóci się to z moim odbieraniem świata jako takim

Absolutnie bym nie chciał żeby jakaś dupeczka wiązała się ze mną "na zawsze" tylko dlatego, że tak wypada, trzeba albo dobrze by było. Nie nie nie.